Ukrainka przyłapana po serii kradzieży - sąd zdecyduje o jej deportacji

Na przystanku autobusowym kryminalni zauważyli kobietę mającą na sobie skradzione spodnie. Po zatrzymaniu okazało się, że przy niej są też telefon i część skradzionych pieniędzy – policja prowadzi sprawę, a o dalszym losie decyduje sąd.
Do kradzieży doszło 31.12.2025 roku w jednej z inowrocławskich aptek. Z miejsca zginął telefon komórkowy, gotówka i spodnie. Straty oszacowano na ponad 1 700 złotych.
Kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Inowrocławiu otrzymali rysopis sprawczyni i prowadzili jej poszukiwania. Trzy dni po zdarzeniu funkcjonariusze rozpoznali kobietę na jednym z przystanków autobusowych. Miała na sobie skradzione spodnie. Po zatrzymaniu policjanci zabezpieczyli również telefon i część gotówki pochodzącej z kradzieży.
W toku gromadzenia materiału dowodowego ustalono, że kobieta – 39-latka – ma na koncie siedem wykroczeń polegających na kradzieżach. Za te wykroczenia nałożono jej grzywny nałożone w drodze mandatu. Zatrzymana nie przedstawiła wiarygodnych źródeł utrzymania i nie posiadała ważnych dokumentów legalizujących pobyt w Polsce. Policja oceniła, że jej zachowanie nie daje rękojmi bezpieczeństwa i porządku publicznego.
Kobieta została doprowadzona do oskarżyciela i usłyszała zarzut kradzieży z apteki. Dobrowolnie poddała się karze grzywny i zobowiązała się naprawić wyrządzoną szkodę. Podejrzana pozostaje w areszcie do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd, który ma zdecydować także, czy należy ją deportować.
Informacje przekazała asp. szt. Izabella Drobniecka - Oficer Prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Inowrocławiu.
na podstawie: Policja Inowrocław.
Autor: krystian

